środa, 7 czerwca 2017

Klimat na tarasie

Nareszcie bywa ciepło. Czas zamienić balkony i tarasy na przytulne gniazdka. W niedzielę zjecie tu śniadanie, w tygodniu dacie dzieciom podwieczorek, a jak padną, to możecie zaktualizować bloga.... nie, nie to chciałam powiedzieć ;) Choć czemu nie - jak dzieci padną, to wy padnijcie na miękkie poduchy na tarasie czy balkonie, z komputerem lub kieliszkiem w ręku i do dzieła ;)

O, choćby taki balkonik. Ławeczka, fotelik, marokański stolik (czyli w zasadzie taca na lekkim stelażu, w każdej chwili można go złożyć i mieć więcej miejsca na wyciągnięcie nóg). No i podstawa chill outu: pufy. Poduchy. Kilim pod stopami. Kuszący lekko szorstką fakturą. Miło łaskoczący bose stopy. Czujecie to??? Nooo, to już prawie jak orientalne noce, choć za rogiem słychać pędzący tramwaj, a sąsiad z dołu pali bynajmniej nie fajkę wodną....

Widzicie to morze pod balkonem? Aj, po co komu morze pod balkonem, kiedy na tarasiku taki przepych ;) Choć to przepych z tych minimalistycznych: białe tło, proste formy, świetne te kosze - pufy.

A tu tak swojsko, tak mogłabym jeść śniadanie. Uważając, żeby mi jaglanka z owocami nie spadła na podłogę, rzecz jasna. Zresztą, wełna tak łatwo się nie brudzi. Nasze marokańskie kilimy, perski dywanik i kobierzec Tekke dają radę z dwójką dzieci. Zapewniając im przy okazji doznania sensoryczne, bo każdy ma inną fakturę, miękkość, śliskość...

Wszystkie zdjęcia tarasów wzięte z Pinterestu (tessaproudfoot.co.za, dekorasyoncini.com, hopeandmay.com, Aphrochic).

A co mamy na Wasze tarasy i balkoniki? Zobaczcie te poduchy i kilimy. Zróbcie sobie orient pod gołym niebem. Gorących nocy!

(Wełniane poduchy i kilimy z Maroka znajdziecie na www.multi-kulti.pl)