Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szkło. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 listopada 2014

Szkło weneckie: bransoletki


Czas na obiecane bransoletki z kolekcji dla Vero Murano. Kamienie, srebro i - oczywiście - stare paciorki ze szkła weneckiego (Murano).
Najpierw: bransoletki szkło i turkus:
Bransoletka z karneolu i rosetty ze szkła Murano
Bransoletki szkło i lapis lazuli
Bransoletki - turmalin i szkło weneckie:

czwartek, 23 października 2014

Szkło weneckie: naszyjniki

(Toniemożliweżeostatnipostbyłpółrokutemu!!!)
O tym, co się działo w ciągu ostatnich 6 miesięcy (od ostatniego postu) - opowiem niedługo. A tymczasem pozwólcie, że pokażę część specjalnej kolekcji, jaką stworzyłam dla Vero Murano, butiku ze szkłem weneckim, który mieści się w Warszawie (na Żoliborzu, zrządzeniem losu - w moim najbliższym sąsiedztwie!).
Maria i Joanna, właścicielki Vero Murano, mają tu różne cuda ze szkła weneckiego. Brakowało im tylko... staroci. I stąd nasza współpraca. Moje stare paciorki w oprawie kamieni i plemiennego srebra pojawią się w Vero Murano od soboty, 25 października. Zapraszamy! (w następnym poście pokażę bransoletki)
...a na deser kolczyki - jedyna para.

czwartek, 21 listopada 2013

Hamsa: ręka Fatimy i różności

Trochę nowej formy. Na sznurku korali zawieszone różności: jadeit, kościane paciorki z Nepalu, sztuczny bursztyn (żywica) i stare szkło weneckie / Murano - wzór Millefiori i Chevron. A na końcu Hamsa - Ręka Fatimy z Maroka.
wczoraj na Fejsbooku zostałam zaproszona do dwóch grup - wielbicieli Hamsy i wielbicieli szkła weneckiego. Bardzo inspirujące!!! Jakie piękne rzeczy ludzie przywożą z podróży i rzeczywiście noszą! Największą moją zazdrość budzi naszyjnik ze starych korali z całym mnóstwem - około 15 sztuk - średniej wielkości wisiorków w kształcie Ręki Fatimy. Fabulous! (piszę w obcych językach, bo towarzystwo jest tam międzynarodowe i to nie tylko kobiece :))
Miałam też ostatnio zaskakującą wymianę zdań, która dotyczyła akurat naszyjnika z poprzedniego wpisu (koral, hamsa, szkło weneckie). Rozmówczyni zaczęła od tego, że cena jest wysoka (329 zł), tłumaczyłam, że srebro (dość ciężki wisiorek), koral i stare koraliki szklane swoje kosztują, nie licząc kosztów podróży i mojego czasu włożonego w wykonanie biżuterii, pani zaczęła wątpić w starość szkła, pytając o jakieś certyfikaty. Nooo, muzeum to ja nie prowadzę, certyfikatów od sprzedawcy nie żądam, za to po prostu interesuję się tym tematem i dość łatwo rozróżnić akurat nowe i stare korale weneckie... A potem próbując na Fejsbooka wrzucić nowe zdjęcie przez nieuwagę i własne lamerstwo fejsowe, skasowałam tamten wpis :-o
Damn, podejrzane zachowanie. Nie mogłam przez to zasnąć. A rano zrobiłam ten naszyjnik ;)

poniedziałek, 18 listopada 2013

Ręka Fatimy, stare szkło weneckie, koral.

"Znowu to samo" - mówi ostatnio z westchnieniem divy moja niespełna trzyletnia córka w najmniej spodziewanych i niekoniecznie adekwatnych momentach. No znowu to samo. Znowu ten cudny koral, te stare korale handlu - szklane paciorki Millefiori i Chevron; ta srebrna Ręka Fatimy, co tak idealnie przywołuje ducha Maroka. No polubiłam ten "model" - to już kolejny naszyjnik z serii miksu koral-szkło-wisior. Ale i tak każdy inny, niepowtarzalny...
Tu znajdziecie nasze naszyjniki.

wtorek, 17 września 2013

Stara biżuteria: naszyjnik z historią

Czasem można się w tej biżuterii zagubić... Pomyśleć, wyobrazić sobie, jaką ma historię, kto kiedyś nosił te ozdoby, wymyślić jakieś dramaty z baśni tysiąca i jednej nocy... Z tym naszyjnikiem właśnie tak jest.
Koral. A na koralu - na bogato... Przepiękne szkło weneckie. Stare. (szukam, wyszukuję w głębinach internetu informacji o takich znaleziskach, "korale handlu" ostatnio mnie kręcą. Znalazłam gdzieś sznur takich korali Millefiori - takich, jakie i ja mam! Opis: XVIII/XIX wiek; cena - duuuuuża!). Szklane paciorki pochodzą z Afryki Północnej, kiedyś kupowano za nie niewolników, towary "kolonialne", przyprawy... Wyprodukowane we włoskich manufakturach Murano i Wenecji, przebyły daleką drogę, krążyły z rąk do rąk. Co - lub kogo! - za nie kupiono?
I ten wisior: pochodzi z Maroka, wykonany ręcznie z metalu, emaliowany. Dla ludów pustyni była tylko jedna świętość: niebo. Taki wisior symbolizuje Krzyż Południa, albo jak dziś mówią - kompas. Amulet wskazujący właściwą drogą, w przenośni i dosłownie. Kto wędrował z nim po Saharze? Komu wskazywał którędy ma iść...?

O, taką biżuterię lubię :)

czwartek, 20 czerwca 2013

Millefiori!!

Czyli stare szkło weneckie. Prawda, że przepiękne? W poprzednich postach o millefiori zapowiadałam, że przy najbliższej okazji wracam po nie. Nie sadziłam wtedy, że nastąpi to tak szybko :) Kilka miesięcy później MAM JE! Powstało już kilka naszyjników i bransoletek, część znalazła już nawet swoje nowe właścicielki, kolejne powstają i znajdują się już na Bazarze MultiKulti
Unikatowe, stare korale millefiori przywiezione zostały z Afryki północnej; wielokolorowe, wielowarstwowe fantazyjne kształty przypominają kwiaty - stąd nazwa millefiori - tysiąc kwiatów. Od XV aż do XX wieku szkło weneckie pochodzące z włoskich manufaktur w Wenecji i Murano, zwane 'koralami handlu', stosowane było jako środek płatniczy w Afryce i Ameryce.
Dziś nadal są bardzo, bardzo cenne.
Są naszyjniki i bransoletki - damskie i na razie jedna męska:
Korale ze szkła weneckiego i murano produkowane były skomplikowaną techniką polegającą na nakładaniu kolejnych warstw szkła; koraliki typu Chevron składają się nawet z 7 warstw, ich cechą charakterystyczną jest kolorowe zygzakowate zakończenie przypominające gwiazdę (w tym przypadku niebiesko-czerwono-białą). Te korale są fasetowane, mają matowe wykończenie.

sobota, 22 sierpnia 2009

multikulti od kuchni


Curry vindaloo jest daniem indyjskim, ale o portugalskim pochodzeniu. portugalscy kolonizatorzy przywieźli je na Goa, a hindusi zmienili na swoją modłę - wyrzucili z przepisu wino, dorzucili mnóstwo przypraw.
przepisów na to danie jest tyle, ile na bigos czy rosół. mięso - w oryginale była wieprzowina, może być kurczak czy indyk. niektórzy dodają np. mak i anyż, bez których ja się obchodzę. uwaga, ossstrrre!
po kolei:
(na ok. 700g mięsa)
czerwone papryczki (10 wystarczy, choć niektórzy dają i 20! ja używam czasem pasty sambal oelek - ok.1 łyżeczki) - namoczyć w wodzie
1 łyżeczka nasion kuminu
5 cm laski cynamonu
10 ziaren pieprzu
3 cm imbiru (posiekać)
6 ząbków czosnku (posiekać)
1 łyżka pasty tamaryndowej
to wszystko zmiksować
dodać 4 łyżki octu cydrowego
częscią pastą wysmarować pokrojone mięso, odstawić na kwadrans.
w tym czasie:
3 cebule, pokrojone w plasterki, smażyć na odrobinie tłuszczu (ghee, olej), aż zciemnieje
dodać resztę pasty i smażyć chwilę
dodać mięso, usmażyć
dodać:
3 szklanki wody
15 listków curry
1 łyżeczkę cukru
przykryć, dusić 15-20 minut. na koniec odkryć i odparować trochę sosu.
(na zdjęciu - bez zbędnej stylizacji - obiad multikulti: vindaloo ze swojską kaszą gryczaną i w dodatku na rosenthalu! ;))

a na deser co?
czeskie szkło!
(różne kolczyki z paciorków z czeskiego szkła
NIEDOSTĘPNE
)

piątek, 21 sierpnia 2009

halo, multikulti!

(w tle wody Bosforu)

zawieszki do telefonu lub torebki, z paciorków z czeskiego szkła, albo turkusów i korali. oko Proroka też się zgłasza!
(zawieszki są różnej długosci)