Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toaletka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą toaletka. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 czerwca 2011

ghassoul, czyli błotko

kiedyś bardzo, bardzo dawno temu zapowiedziałam nowy mini-cykl na blogu - etniczna toaletka. Na jednorazowym poście się skończyło i teraz chętnie nadrobię braki. Poza oczywiście biżuterią, z podróży przywożę najchętniej różne szmaty (w postaci dziwnych ciuchów albo po prostu tkanin), przyprawy i inne wynalazki kulinarne, oraz właśnie egzotyczne kosmetyki. Takie jak marokańska glinka ghassoul (zwana też rhassoul). Ale nie ta pięknie zapakowana i dodatkowo naszpikowana zapachami, bajerami i inną chemią, tylko taka surowa, najzwyklejsza na świecie, kupiona w jakimś zwykłym markecie. Kładzie się toto, rozmoczone, na przykład na twarz, czeka trochę, po czym zmywa i... oczywiście powala się idealną cerą ;) i nie trzeba tej cery tak zasłaniać, jak pani na opakowaniu. Zwłaszcza, że na oczy nie działa...

środa, 19 maja 2010

wpieniamy się!

mydło z Aleppona początek zagadka: co robią ci mili panowie?
fabryka mydła aleppoodpowiedź: ci mili panowie robią mydło! nie byle jakie, bo mydło z Aleppo. konkretnie panowie właśnie tną mydlaną podłogę na kostki, które później będą leżakować.
mydło z Aleppoa leżakują długo! najlepsze mydło ma minimum 3 lata - można myć nim twarz, podobno super działa na włosy (jeszcze nie próbowałam, ale z twarzą - potwierdzam!). nieco młodszym można już myć ciało, rocznym - dłonie, a jeszcze młodszym robi się pranie.
Składniki takiego mydła to sam luksus: 90% oliwa z oliwek, 10% liście laurowe.
Aleppo: suk mydlanyprzekrój mydła jest bardzo istotny: po nim poznaje się wiek. Im ciemniejsza zieleń, tym lepiej!
(historia z mydłem niech będzie początkiem nowej serii - etno-łazienki, tudzież toaletki multikulti.)